Ulubione piwo? Jak do tego podejść?

Często mówimy o czymś, że jest ulubione w jakimś sensie.

Ulubiony film, ulubiona zupa, ulubiony kolor itd. Jednak rzadko się zastanawiamy jak to bycie ulubionym rozumiemy. Podobnie może być w przypadku piwa. Co jakiś czas ktoś mnie pyta jakie jest moje ulubione piwo, bo przecież jak tak dużo degustuję to pewnie mam takich kilka. Nierzadko, gdy udzielę już jakiejś odpowiedzi, rozmówca dziwi się, wymienia kilka innych piw wartościując je jako: „to jest dopiero petarda!”, „a tamto, najlepsze jakie piłem w tym roku”.

Polskie krafty# – Whisker B, słone, wędzone, ciekawe.

Jesień i zima to pory roku, kiedy szczególnie chętnie sięgam po piwa w stylu stout czy porter. Jeszcze chętniej sięgam po nie, gdy zaintryguje mnie jakiś nietypowy dodatek. Po prostu lubię eksperymenty i gdy tylko zobaczę coś nietypowego w składzie/nazwie jak: ostrygi, zioła, ostre przyprawy, warzywa, sól, śledzie czy inne pieniądze (tak, tak dobrze przeczytałeś) to znacznie chętniej sięgam po dane piwo.