Ulubione piwo? Jak do tego podejść?

Często mówimy o czymś, że jest ulubione w jakimś sensie.

Ulubiony film, ulubiona zupa, ulubiony kolor itd. Jednak rzadko się zastanawiamy jak to bycie ulubionym rozumiemy. Podobnie może być w przypadku piwa. Co jakiś czas ktoś mnie pyta jakie jest moje ulubione piwo, bo przecież jak tak dużo degustuję to pewnie mam takich kilka. Nierzadko, gdy udzielę już jakiejś odpowiedzi, rozmówca dziwi się, wymienia kilka innych piw wartościując je jako: „to jest dopiero petarda!”, „a tamto, najlepsze jakie piłem w tym roku”.

Barman w multitapie, człowiek orkiestra

Zwykło się uważać, że dobry doświadczony barman poza tym, że ma dwie wątroby, jest też całkiem niezłym psychologiem/psychoanalitykiem.

W pewnym sensie to prawda, bo przecież w tej pracy mamy kontakt z wieloma ludźmi, zdarza nam sie różne rzeczy widzieć i słyszeć oraz rozmawiać na tematy, o których istnieniu nawet nie wiedzieliśmy, zanim ktoś ich nie poruszył. Okazuje się jednak, że praca barmana w kraftowym pubie, multitapie, to już nieco inny level. Nie mówię, że wyższy, czy niższy – INNY.