Czy warto realizować plan treningowy?

PLAN TRENINGOWY, CZYM JEST?

Każdy, kto już trochę pobiega, pochodzi na siłownię czy też zajmie się innym sportem, po pierwszym okresie beztroskiego cieszenia się nową formą spędzania czasu wolnego, napotyka na pytanie: jaki plan treningowy realizować? W przypadku biegaczy najczęściej o planie zaczynamy myśleć, gdy zaczynamy startować w jakichś zawodach i myślimy o osiągnięciu konkretnego wyniku, wtedy najczęściej sięgamy po plany, które mają być skomponowane tak, aby ten wynik wybiegać.

Zatem plan jest pewnym przepisem, który mówi nam, jakie kroki musimy podjąć, aby poprawić nasze możliwości. Przeważnie jest to mieszanka różnych bodźców treningowych, skomponowana tak, żeby zapewnić nam w miarę równomierny wzrost tych możliwości w określonym czasie.

 

O CZYM ZAPOMINAMY

Wielu z nas „rzucając się” na plan treningowy zapomina o kilku istotnych kwestiach:

– Po pierwsze plan treningowy jest tylko elementem treningu, który jest procesem długotrwałym i czas ma tutaj najistotniejszą funkcję.

– Plany często są pisane z myślą o zawodowcach lub też nawet, gdy są dedykowane amatorom, nie uwzględniają pewnych czynników, a inne biorą za pewnik (przykładem jest tutaj stretching i trening uzupełniający – każdy powinien o tym wiedzieć i wykonywać, dlatego często nie ma tego w planie).

– Po wtóre – plany mają być tylko wskazówkami (często dosyć dokładnymi), ale nie można ich traktować, jako świętości. Trzeba też słuchać siebie i znać swoje aktualne możliwości. Jak skrócisz jakiś trening lub zmienisz mu datę, to nic wielkiego się nie stanie. Grunt to zachować regularność.

Plan treningowy uczy regularności rutyny, pomaga wyjść z domu wtedy, kiedy pozornie wydaje się to niemożliwe.

 

PO, CO NAM PLAN TRENINGOWY

Wielu z nas, amatorów, biega dla zdrowia czy też dla przyjemności, dlatego poddają w wątpliwość konieczność wprowadzania planu treningowego do swojego biegania. Ja też byłem tego przeciwnikiem i uważałem, ze to ma sens tylko, gdy już się osiągnie jakiś poziom i pojawiają się problemy z poprawieniem jakiegoś wyniku. Trochę jednak zmieniłem zdanie.

Plan treningowy może nam dać kilka korzyści i to wcale niezwiązanych z bieganiem:

  1. Regularność i rutyna – plan pomaga nam osiągnąć regularność, czyli coś, co jest mega ważne w każdym sporcie/aktywności. Poza tym wprowadza pewną pozytywną rutynę. Bo nie oszukujmy się nawet jak coś jest naszą pasją to czasem się nie chce i wtedy trzeba działać rutynowo/z automatu – o ile się to wypracuje.
  2. Pomoc w organizacji czasu – bądźmy szczerzy, prawie każdy ma z tym problem, a jak sobie coś rozplanujemy/rozpiszemy to jakoś tak od razu łatwiej wszystko ogarnąć.
  3. Tryb rywalizacji – nie wiem czy Wy też tak macie, ale jak ja mam coś zapisane i rozplanowane to włącza mi się tryb „gry”, chcę wykonać plan i odhaczanie kolejnych punktów (treningów) traktuję trochę jak zbieranie punktów w jakiejś grze. Może to i dziwne, ale nasze mózgi tak działają.
  4. Widoczny cel – celem każdego biegacza jest dobra forma, zdrowie fizyczne i psychiczne lub konkretne wyniki – po to większość z nas biega. Jednak to cele długoterminowe a ich efekty są rozłożone w czasie – realizacja kolejnych planów treningowych jest, zatem jak wchodzenie po kolejnych stopniach do tego większego celu. A jak widzimy cel, to łatwiej jest nam do tego dążyć.
  5. Sensowne trenowanie – często wielu z nas biega bez sensu i nabija kilometry w tym samym tempie o tej samej porze dnia itp. W dobrze napisanym planie mamy z kolei zróżnicowane bodźce treningowe. Nie musimy wiedzieć, czym różni się bieg tempowy, progowy, fartlek czy też biegi w określonych zakresach – często robiąc plan, uczymy się różnych treningów i to potem procentuje.
  6. Świadomość – plan treningowy, może pomóc nam w zrozumieniu faktu, że bieganie czy jakakolwiek inna forma uprawiania sportu (nawet amatorskiego) jest procesem i potrzeba czasu, aby osiągnąć cel.

 

MOJE EKSPERYMENTY

Wiadomo, że zima to taki czas, kiedy wielu biegaczy luzuje lub odpuszcza sobie na te kilka miesięcy. Ja również miałem trochę problem z motywacją w listopadzie i grudniu. Dlatego przeanalizowałem sobie, co muszę zrobić, aby osiągnąć swój cel biegowy w półmaratonie, który odbywa się na końcu marca 2017? Znalazłem, zatem odpowiedni i dobrze oceniany/wypróbowany plan (TUTAJ można sobie go ogarnąć). Ok, ale to nie koniec. Ten plan trwa 10 tygodni i nie jest napisany na zasadzie „od zera do bohatera”, tylko zakłada, że osoba go realizująca ma już pewien poziom. Na końcu listopada ja takiego poziomu nie reprezentowałem. Postanowiłem, więc, zrealizować plan treningowy, który przygotuje mnie do realizacji tego planu pod półmaraton.

 

Jakie są efekty? Z 23 zaplanowanych treningów, zrealizowałem 19 czyli 82% – uważam, że to dobry wynik. Nie każdy zaplanowany trening zrobiłem dokładnie w takim tempie jak chciałem, niektóre skróciłem, inne wydłużyłem, 3 lub 4 razy zmieniłem sobie dzień treningu. I uważam, że taki właśnie podejście jest jak najbardziej ok. Poza tym zauważyłem lekką poprawę w ogarnianiu różnych spraw w moim codziennym życiu.

Nie musimy zrealizować planu w 100%, nie musimy biegać dokładnie tylu minut/kilometrów ile jest tam napisane. Trzeba słuchać siebie, czasami czujemy się lepiej czasami gorzej.  Grunt to mieć ten plan, starać się zrealizować jak największą jego część i zbierać te wirtualne punkty dla swojego ego.

Sprawdźcie i wypróbujcie jakiś plan, i dajcie znać czy wpłynęło to dobrze na Wasze bieganie lub życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *