Polskie krafty# Browar Zakładowy – Przerwa Kawowa, czyli w stronę wytrawnej klasyki

PRZED STARTEM/WSTĘP

Jednym z najlepszych debiutów na scenie piwowarskiej w naszym kraju w 2016 roku był bez wątpienia Browar Zakładowy i potwierdzają to zgodnie liczni komentatorzy i blogerzy. Ja również jak na razie nie mogę powiedzieć nic złego o ekipie z Poniatowej. To jeden z tych projektów, które nie tylko bronią się dobrym piwem, (chociaż to najważniejsze), ale też mają fajny, spójny pomysł i wizje siebie, którą wykorzystują w komunikacji marketingowej i kreowaniu trwałej marki. Browar Zakładowy nawiązuje w swoich nazwach i warstwie graficznej do klimatu zakładu pracy, stąd mamy takie piwa jak: Pierwsza Zmiana, Pan Kierownik, Czarna Robota czy też Przerwa Kawowa, którą dzisiaj weźmiemy na tapetę.

Przerwa Kawowa to piwo w stylu Coffee Stout, czyli to, co zarówno ja, jak i towarzysząca mi Dorota (Zabiegana Dusza) lubimy. Zobaczmy, zatem jak Browar Zakładowy ugryzł ten temat.

 

 

 

 

PRZERWA KAWOWA – COFFEE STOUT

ALKOHOL: 8%

BLG: 19%

CHMIELE: Warrior, Marynka

DODATKI: kawa Brazylia Santa Barbara

 

 

START:

Piwo już w trakcie przelewania okazuje się bardzo ciemną, niemal czarną cieczą, która od razu sugeruje, że piwo będzie gęste. Po chwili wypełnione szkło zmienia kolor na jednolicie czarny. Piana jest koloru beżowego (mój ulubiony), jednak dosyć szybko znika i pozostaje jedynie jej cień, w postaci beżowej obrączki.

 

PIERWSZE KILOMETRY:

W aromacie od razu dominuje mocna wyrazista kawa. Można też w tle wyłapać nuty lukrecji i karmelu, a po pewnym czasie też słodkie akcenty pralinkowo-czekoladowe oraz orzechowe. Aromat przez długi czas utrzymuje wysoki poziom intensywności i wytrawny charakter. Można też rozpoznać zapachy alkoholowe, ale nie jest to poziom, który mi przeszkadza, a piwo ma w końcu swoją moc.

 

DECYDUJĄCE KILOMETRY:

Smak od początku jest intensywny i kawowy. Mocno palony, kojarzący się z popiołem i lekką spalenizną. Gorzko-kwaskowa, goryczka jest dosyć wysoka, ale wynika bardziej z paloności. Nuty orzechowe i czekoladowe w tle, z czasem nieco przybierają na intensywności. Chmiel pojawia się w postaci nutek ziołowo-ziemistych, po kilku łykach i jest raczej subtelny. Finisz bardzo wytrawny, aż cierpko na języku. Piwo średnio pełne, ale raczej degustacyjne, mocno wytrawne

 

FINISZ:

Piwo jest raczej degustacyjne, mocno wytrawne i zdecydowanie palone. W ostatnim czasie na polskim rynku pojawia się sporo stoutów, ale większość z nich to wersje Milk/Sweet lub Oatmeal, czyli ukłon w stronę pijalności i nieco większej słodyczy. Tutaj natomiast, mamy przedstawiciela wytrawnej stoutowej klasyki, którą ja osobiście lubię. Piwo przypadnie do gustu kawoszom, którzy cenią sobie wytrawny i pełny smak dobrze palonej kawy. Więc jeśli nie jesteś fanem kawy, może nie zdać u Ciebie egzaminu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *