Polskie krafty# – Whisker B, słone, wędzone, ciekawe.

PRZED STARTEM/WSTĘP

Jesień i zima to pory roku, kiedy szczególnie chętnie sięgam po piwa w stylu stout czy porter. Jeszcze chętniej sięgam po nie, gdy zaintryguje mnie jakiś nietypowy dodatek. Po prostu lubię eksperymenty i gdy tylko zobaczę coś nietypowego w składzie/nazwie jak: ostrygi, zioła, ostre przyprawy, warzywa, sól, śledzie czy inne pieniądze (tak, tak dobrze przeczytałeś) to znacznie chętniej sięgam po dane piwo. O nietypowych dodatkach możesz przeczytać TUTAJ.

Tym razem wybór padł na sól morską, czyli na piwo Whisker „B” autorstwa Marcina Ostajewskiego & Browaru Wąsosz. To trzecie piwo z projektu Whisker. Pierwsze dwa piwa były to piwa zakwaszane bakteriami kwasu mlekowego z dodatkiem hibiskusa i owoców. Sam projekt jest bardzo ciekawą inicjatywą. Nietypowe dodatki, ekstremalne wartości i ciekawe (czasem ryzykowne) łączenie styli, połączone z minimalizmem w warstwie designu, tak w skrócie można naszkicować to, co Pan Marcin tworzy w tym projekcie.

Czytam skład Whiskera B: czarna sól morska – fajnie, lubię ten dodatek soli w piwie (polecam biegaczom), do tego ta sól jest wędzona drewnem jabłoni. Też ciekawie, gdyż wędzenie drewnem owocowym daje efekt końcowy, bardziej aromatu sera wędzonego niż mięsa. Jest bardziej subtelne. Do tego bazą jest, jak się zdaje, dość wytrawny stout. Musi być ciekawie.

 

 

WHISKER B – SMOKED SALTY STOUT

ALKOHOL: 6,7%

EKSTRAKT: 16  Blg

CHMIELE: Sybilla (PL), Magnum (PL)

DODATKI: Czarna sól morska wędzona drewnem jabłoni

 

START:

Po napełnieniu szkła widzę pianę, która ma ładny beżowy kolor, tak jak lubię, ale niestety szybko redukuje się do cienkiego kożuszka. Jest jednak obecna niemal do końca degustacji.

Co do barwy, jest to zdecydowana mętna czerń. Piwo prezentuje się dostojnie i zachęcająco, dla kogoś, kto uwielbia intensywnie czarne stouty i portery.

 

PIERWSZE KILOMETRY:

Aromat piwa czuć już po odkapslowaniu a po przelaniu do kieliszka, da się go wyłapać nawet z odległości pół metra. Intensywność to pierwsze, co narzuca się moim zmysłom. Aromat to w pierwszym mocnym akcencie nuty wędzone, ale już po chwili i dokładniejszym wdechu czuć to, co jest pod spodem. Jest to intensywny aromat miazgi kakaowej z nutą paloności. Zapach przypominał mi ten unoszący się w pijalni czekolady. Poza tym w aromacie można wykryć też nutki zbożowe, popiołowe i mleczne. Wędzonka jest wyraźna, ale nie agresywna, przypomina raczej lekko wędzony ser.

 

DECYDUJĄCE KILOMETRY:

Już w pierwszych kilku łykach widać tutaj kontynuację tego, co znalazłem w aromacie, czyli przede wszystkim złożoność. Najbardziej wyraźna jest paloność i nutki kawy, co potwierdza fakt, że bazą jest tutaj zdecydowanie solidny stout. Dalej można wyczuć wędzonkę, znów dosyć subtelną. Na finiszu po kilku łykach zdradza swoją obecność sól. Jest też kontynuacja nuty czekoladowej obecnej w aromacie. Całość dopełniają nuty ziołowe pochodzące od chmielu.

 

FINISZ:

Po raz kolejny piwo z serii Whisker daje mi więcej niż się spodziewałem. Te piwa przypadły mi do gustu, dlatego, że to jest bardzo udane połączenie ciekawych, dobrze uwarzonych piw, które są jednocześnie przyjemne w odbiorze, co sprawa, iż mogą przypaść do gustu szerszej publiczności. Bardzo cenię takie szukanie „złotego środka” dostajemy piwo, ciekawe, złożone, wielowątkowe, a jednocześnie coś, co większość z nas oceni, jako smaczne/dobre. Whisker „B” ma to, co cenię, czyli intensywny aromat, który składa się, z co najmniej 4-5 akordów, ponadto smak mu dorównuje. Znów sól pokazuje, że jest niemal stworzona do łączenia jej z piwem. (inny przykład łączenia Porteru i soli – TUTAJ)

Polecam spróbować Whiskera „B” i ocenić samemu, zwłaszcza, że możliwość warzenia tej serii w Wąsoszu, daje okazję wyprodukowania większej ilości i szerszej dystrybucji.

Jedno przemyślenie nt. „Polskie krafty# – Whisker B, słone, wędzone, ciekawe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *